HBO Max w Polsce
Start HBO Max w Polsce zwiastował odejście znienawidzonego GO – i zrobiono to stanowczo za późno!
ZDJĘCIE: WARNERMEDIA
„HBO GO zamienia się w HBO Max” – głosił slogan…
HBO nie byłoby jednak sobą, gdyby nie odwaliło czegoś totalnie bez sensu. Tak więc tego marcowego poranka nie pojawiła się aktualizacja, która transformowałaby stare HBO GO w Maxa. Wchodząc w GO otrzymywaliśmy info, że… Trzeba pobrać zupełnie nową apkę, od nowa się logować i odszukać produkcje, które mieliśmy na liście, odcinki które oglądaliśmy. Ogólnie – zapominamy, że GO istniało.
I to ostatnie to może w sumie dobrze. HBO, mimo listy naprawdę solidnych tytułów, miało najtragiczniejszą apkę na świecie. Toporna, nieintuicyjna, resetująca ustawienia totalnie przypadkowo i w randomowych odstępach czasu, brzydka, powolna i z niewielką bazą produkcji (co z tego, że dobrych, skoro większość była stara, a resztę dało się obejrzeć w kilka godzin). Max jest lepszy. Pod każdym względem.
Aplikacja. Ładniejsza i nowocześniejsza. Czuć, że na siłę chcieli się odróżnić od Netflixa, ale wyciągnąć ile się da pozytywnych elementów. Udało się połowicznie, ale rzeczywiście przyjemniej się patrzy. UX dużo, dużo lepsze. Aplikacja ma znacznie mniej lagów, działa odczuwalnie szybciej. Nareszcie odtwarzacz jest sensownie rozwiązany.
Niestety nie uniknęli błędów. Ustalmy sobie coś – Netflix może i nie ma przełomowych produkcji, ale ma DOSKONAŁĄ aplikację. HBO nie powinno bać się kopiowania w tym kontekście. Poprawili się znacząco, ale wciąż stosunkowo łatwo „zepsuć” aplikację. Dla przykładu: pobrałem sobie wideo offline, by móc odpalić film na trasie Gdańsk-Warszawa (notoryczne braki Internetu). I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że aby odpalić apkę… Muszę być połączony z Internetem. W konsekwencji mimo kilku GB filmów w pamięci telefonu, musiałem użyć innej Prime.
Autor: original_JN
Tekst oryginalnie został opublikowany 29 marca 2022 roku jako post na fanpage theJanNostitz.

